Archiwum 20 czerwca 2018


Codzienność
Autor: alicja34
20 czerwca 2018, 14:49

Doszłam do wniosku, że jednak ten świat dorosłych czasem mnie przerasta. Zwłaszcza niektórzy dorośli. Jak można do kogoś się uśmiechać, a za plecami życzyć mu jak najgorzej. I to wtedy gdy spotyka się takich ludzi codziennie od paru dobrych lat. Nie mówię tu o jakiejś wielkiej przyjaźni, ale o zwykłej ludzkiej życzliwości. Dwie dorosłe osoby a przerzucają się słówkami i spojrzeniami jak w przedszkolu. A bo ty to, a ty tamto... Czytaj on zabrał mi zabawkę a ja chciałam się nią właśnie bawić... Fakt czasmi jest to zabawne, ale zazwyczaj nawet nie wiesz kto ci nóż w plecy wsadzi... I to nieprawda, że kto dołki kopie to sam w nie wpada, bo takie osoby jakoś zwykle się wyślizgują z uśmiechem na twarzy... A co namieszają to ich... ja chyba trochę za naiwna jestem, bo wolałabym każdemu zwyczajnie wierzyć jak coś do mnie mówi, a nie co można wyczytać z każdego słowa i sposobu jego wymówienia. czy ja nadal jestem po dobrej stronie barykady, czy już wróg publiczny numer jeden... Z tego co zauważyłam to im człowiek starszy tym gorzej... Z młodymi to było tak, że jak ci coś nie pasuje to spadaj i tyle. Najwyżej sobie za coś można było z liścia dać... A tutaj rozglądaj się dookoła, bo nie wiadomo kto wróg a kto przyjaciel... W takich chwiach cieszę się że mam tą swoją schizofrenię, bo tam wszystko jest jasne i proste...A czasem nawet o wiele ciekawsze :-)